BMW, dresy, karki i inne gówno.

Niesamowicie mnie wkurza, jak w Polskim społeczeństwie jest kojarzona marka samochodów BMW. Większość ludzi patrzy na te auta przez pryzmat dresów czy stałych bywalców siłowni gdzie czas odlicza się, od jednego cyklu czeskiej mety do drugiego a największym kozakiem jest szef bramki na jakiejś wiejskiej dyskotece. Zna się na interesach, ma znajomości, przypierdoli jak mało kto. Drugimi stereotypowymi użytkownikami BMW są pseudo biznesmeni. Janusz biznesu. Skończył studia, otworzył lukratywny biznes, (w jego mniemaniu) zarobił parę groszy. Zamiast reinwestować, jechać na szkolenie, to co robi? Do salonu po leasing. Trzeba się pokazać sąsiadom, wyrywać dupy. Włącza się „polactwo”. Najważniejsze jest to, co widać oraz „gul” sąsiada. Cieszy mnie to, że są tacy ludzie. To oni tworzą prężnie rozwijający się rynek samochodów „z licytacji”. Oczywiście są też normalni użytkownicy BMW. Ludzie kupujący te auta z miłości do marki, ceniący niemieckiego producenta samochodów.

Chce wam pokazać, że BMW nie musi się kojarzyć z dresem lub wielkimi pieniędzmi. Może to być również miłość, troska o bliskich oraz pasja. Zapraszam do oglądania :)

(Visited 12 times, 1 visits today)

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *